niedziela, 20 marca 2011

wspomnienia...

Jak już pewnie wiecie Irlandia to moja ukochana wyspa, spędziłam tam ponad dwa lata, które cudownie i często wspominam. Urzekło mnie tam wiele rzeczy, przyroda, język, historia ale przede wszystkim ludzie-serdeczni, gościnni, otwarci. Wszystko zaczęło się od usłyszenia piosenki U2 gdy miałam jakieś 15 lat i trwa do dziś.
Z Irlandii oprócz wspomnień i wielu zdjęć przywiozałam także elfa. Zobaczyłam go w małym, lokalnym sklepiku w drodze na klify i wydałam na niego ostatnie pieniądze. Stoi na honorowym miejscu.





5 komentarzy:

  1. slczny elfik, chociaz ja nie przepadam za figurkami, wolalabym miec cale sciany w zdjeciach i notatkach (i do tego powoli daze xD)
    a co do irlandi, tez ja uwielbiam i chcialabym tam kiedys wrocic.. chociaz na dwa tygodnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kurcze, jaki piękny... :) jakich jest rozmiarów? bo wydaje się bardzo maleńki i delikatny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. marysza-ja lubie durnostojki:)ale zdjeć też mam mnóstwo:)no a Irlandię mam zamiar odwiedzić w te wakacje!!!
    Miss M. - piękny:)wiem:)ma około 10 cm...

    OdpowiedzUsuń
  4. jest C U D N Y !!! Na bank nocą lata:*

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest fantastyczny, delikatny i urzekający...zauroczył mnie:) Też lubię durnostojki bądź, jak kto woli kurzołapy;)ale mieszkanko ogranicza moje możliwości;)
    Nie ma za co:) Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń